Co wyróżnia profesjonalny miks i mastering od.. tego mniej profesjonalnego?

by Hubert Torzewski

No właśnie.. Pewnie każdy z Was zastanawiał się kiedyś, co tak naprawdę wyróżnia profesjonalny miks i mastering oraz dlaczego sami nie jesteście w stanie osiągnąć profesjonalnego rezultatu pracując nawet na identycznych wtyczkach i programach DAW, jak Wasi ulubieni profesjonaliści z branży audio, siedząc po nocach ze słuchawkami na uszach przed komputerem, próbując swoich sił w miksowaniu.


Zapraszam Was do krótkiej lektury, gdzie przedstawię pokrótce w czym "tkwi diabeł" (oprócz tego, że w szczegółach ;) ).


1. Brak odpowiednio wykształconego słuchu

"Ale jak to? Przecież ja skończyłem(/am) 12 lat szkoły muzycznej i 5 lat akademii na fortepianie!!"- zapytacie. Owszem, słuch muzyczny bardzo przydaje się w pracy z dźwiękiem, jednakże przy miksie i masteringu kluczowe jest spoglądanie na dźwięk z zupełnie innej perspektywy. Dla inżyniera dźwięku liczy się amplituda fali dźwiękowej oraz balans częstotliwości w obrębie całości materiału dźwiękowego (sumy wszystkich ścieżek), a także w obrębie poszczególnych jego elementów składowych, które na tę sumę bezpośrednio wpływają.


Takimi elementami składowymi mogą być na przykład:

- ścieżka z mikrofonu wewnątrz bębna centralnego w zestawie perkusyjnym

- ścieżki z mikrofonów ustawionych nad zestawem perkusyjnym (tzw. overheady)

- ścieżka z mikrofonu ustawionego przy lewym głośniku kolumny gitarowej

- ścieżka z mikrofonu wokalnego

- ścieżki z mikrofonów ustawionych przy gitarze akustycznej

- ścieżka DI (direct input) z gitary basowej


Innymi słowy realizator nagrań (w przeciwieństwie do muzyka) koncentruje się na tym:


a) jaki balans elementów tworzy najlepszy klimat oraz brzmienie dla danego utworu (nie tylko głośność danych elementów, ale także ich dynamika oraz balans częstotliwościowy: to, jak wpływają one na całościowy balans, dynamikę i odbiór/charakter/klimat nagrania)

b) czy jakieś częstotliwości w konkretnych elementach miksu nie tworzą konfliktu z innymi elementami (nie przykrywają czytelności innych elementów)

c) jaki balans częstotliwości danych elementów oraz ich dynamika dają sumarycznie najbardziej naturalnie brzmiący rezultat (chyba, że była inna intencja artysty/zespołu)

d) jaki balans częstotliwości danych elementów oraz ich dynamika tworzą sumarycznie nagranie, które może śmiało konkurować z komercyjnymi nagraniami bez względu na to, na jakim sprzęcie zostanie ono odtworzone i porównane z komercyjnymi nagraniami.


Wymieniłem oczywiście tylko niektóre z bardzo wielu przykładów oraz jednocześnie tylko przykłady tego, co odróżnia słuch nawet doświadczonego i profesjonalnego muzyka od świetnego realizatora miksu/masteringu (ponieważ istnieje również sporo podobieństw - realizator musi również potrafić słuchać swoich prac tak samo, jak będą słuchali ich "normalni" słuchacze, aby wykonać doskonały miks i mastering nagrania).


2. Brak specjalistycznej wiedzy

Wiele osób łudzi się, iż bez specjalistycznej wiedzy na temat realizacji dźwięku oraz perfekcyjnej znajomości narzędzi do obróbki dźwięku można stworzyć nagranie, które będzie konkurowało z komercyjnymi produkcjami. Coś w rodzaju wiary we wrodzony talent, swój słuch oraz wieloletnie osłuchanie z różną muzyką :) Co więcej, wiele osób, które ową wiedzę posiadają (np. częściowo ze studiów na kierunkach reżyseria dźwięku lub realizacja dźwięku) również nie posiadają umiejętności stworzenia światowo brzmiącego miksu i masteru. Wynika to z tego, że takie osoby posiadają zazwyczaj małe doświadczenie w praktycznej pracy z dźwiękiem (różne nagrania, różne gatunki muzyczne, materiał z różnych studiów nagraniowych i nie tylko) oraz nie znają obecnych standardów odnośnie nagrań. Oprócz tego nie potrafią one często zastosować swojej wiedzy prawidłowo w praktyce ze względu na skrajnie nieefektywną metodykę nauczania polskich uczelni. Nie słyszą np.:

- różnicy pomiędzy różnymi typami saturacji ani efektu saturacji zanim stanie się ona przesadnie mocna

- nie znają oraz nie potrafią odróżnić brzmienia pomiędzy różnymi, inaczej brzmiącymi i zachowującymi się emulacjami tego samego sprzętu analogowego np. SSL E4000 z Waves, UAD i Softube Console 1

- nie potrafią precyzyjnie wskazać ani naprawić konfliktów częstotliwościowych pomiędzy różnymi elementami miksu

- nie wiedzą jakie komercyjne nagrania mogą traktować jako doskonałe referencje dla swoich nagrań

- nie słyszą różnic pomiędzy różnymi wtyczkami VST oraz nie potrafią precyzyjnie wskazać różnic pomiędzy nimi ani powiedzieć, z jakiego konkretnego powodu bardziej preferują wtyczkę X zamiast Y do tego konkretnego zadania.


3. Brak odpowiednich warunków odsłuchowych (monitoringu)

Jesteśmy w stanie poprawić tylko tyle rzeczy w miksie, ile będziemy w stanie usłyszeć. A bez odpowiedniego odsłuchu nasze szanse na zrobienie świetnego miksu i masteru znacząco maleją..


Czym zatem charakteryzuje się dobry odsłuch?

- wierną (lub chociaż umiarkowanie wierną) reprodukcją pasma w całym słyszalnym zakresie częstotliwościowym dla człowieka (20Hz-20kHz - choć w praktyce dorosły człowiek nie słyszy absolutnie nic powyżej ok. 14-16kHz) przez przynajmniej jedną parę monitorów odsłuchowych

- zmniejszoną ingerencja pomieszczenia w brzmienie reprodukowanego dźwięku (brak fal stojących w najbardziej użytecznym paśmie, zmniejszona ilość/głośność pomieszczenia dzięki zastosowanej adaptacji akustycznej itp.)

- doskonałą stereofonią

- szybką reprodukcją transjentów (transjent jest przednim czołem fali dźwiękowej, gdzie występuje wyraźnie zwiększona amplituda, np. pierwsze 40 milisekund uderzenia w werbel lub w struny gitary akustycznej)

- znikomymi zniekształceniami dźwięku


Każdy monitor odsłuchowy posiada nieco inną charakterystykę częstotliwościową, przez co koloryzuje (zmienia barwę) dźwięk. Różnice w tej charakterystyce pomiędzy różnymi modelami monitorów pozwalają profesjonalnemu inżynierowi miksu i masteringu na dokonanie bardziej właściwych decyzji odnośnie post-processingu (korekcji, kompresji dynamiki, saturacji, dodania i usytuowania w panoramie efektów przestrzennych itd.). Dzieje się tak, ponieważ konkretne uwydatnienia pasm (np. średnicy w okolicy 1.5kHz) działają jak lupa na ten obszar pasma. Inżynier dźwięku jest w stanie wtedy usłyszeć i poprawić delikatne problemy w okolicy tych pasm (np. zredukować rezonanse czy zbytnie uwydatnienie danego pasma w danym elemencie miksu lub sumie) dzięki naddatkowi, którzy naturalnie tworzy niedoskonała charakterystyka częstotliwościowa danej pary monitorów. Z tego względu oprogramowanie wyrównujące charakterystykę pasma przenoszenia monitorów w naszym pomieszczeniu (np. Sonarworks Reference) nie jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ pozbawia nas możliwości wykorzystania tych różnic w charakterystyce różnych par monitorów odsłuchowych (oraz także słuchawek) na naszą korzyść. Z drugiej strony brak takiego oprogramowania stawia nas w sytuacji, gdzie trudno jest nam spojrzeć na tzw. "big picture" (pełen obraz) balansu tonalnego naszego miksu i masteru (bez przyglądania się stale szczegółom w danych obrębach pasma, które dana para monitorów dla nas eksponuje).


Wpierw jednak należy nauczyć się brzmienia danej pary monitorów słuchając na niej setek profesjonalnych miksów komercyjnej muzyki oraz zmierzyć charakterystykę naszych monitorów w pomieszczeniu, aby w pełni uświadomić sobie istnienie wyżej wymienionych zjawisk, a także tego, jak ta wiedza może nam pomóc w doskonaleniu naszych nagrań.


4. Przekonanie, że "drobne różnice" nie mają znaczenia w miksie

Wiele razy można przeczytać w recenzjach tanich, chińskich mikrofonów, że różnica pomiędzy np. legendarnym Neumannem U47, a ich 10-krotnie tańszym odpowiednikiem jest drobna i "w miksie nie będzie miała znaczenia". Otóż właśnie ta (wydawałoby się) drobna różnica ma największe znaczenie właśnie w miksie, a nie podczas słuchania śladu w solo i może drastycznie wpłynąć na odbiór nagrania (wrażenie jakości, głębi, autentyczności i naturalności brzmienia). To samo, co o chińskich mikrofonach, można przeczytać na forach branżowych odnośnie różnych wtyczek EQ emulujących analogowy sprzęt, kompresorów itd.


Niewyćwiczone ucho nie jest w stanie poznać tych różnic, dokładnie i precyzyjnie opisać ich oraz wykorzystać na swoją korzyść podczas miksowania. Niektóre atrybuty brzmieniowe tanich, chińskich mikrofonów oraz darmowych wtyczek mogą być zbawiennie w konkretnych sytuacjach nagraniowych oraz w miksie, jednakże niekiedy (w innych sytuacjach, przy innym materiale dźwiękowym) nie będzie niemalże żadnego zastępstwa dla droższego oprogramowania oraz sprzętu dla uzyskania pożądanego efektu. Wszystko zależy od posiadanej przez nas wiedzy, słuchu, doświadczenia oraz warunków odsłuchowych, które pozwolą na usłyszenie konkretnego problemu, dobranie idealnego narzędzia do jego rozwiązania (przy znajomości wszystkich wad oraz zalet z wykonania konkretnej manipulacji audio) oraz wykonanie tylko absolutnie niezbędnych ruchów przy pomocy tego narzędzia tak, aby uzyskać pożądany przez nas rezultat.


Często widzę również jak ludzie piszą i mówią, jakoby różnice rzędu 0.2dB na equalizerze nie miały żadnego znaczenia w miksie. Niestety nie jest to prawdą. Każdy ruch eq powoduje przesunięcie fazowe (nawet w trybach linear-phase, które starają się maksymalnie zminimalizować to przesunięcie, kosztem tego jednak wprowadzając artefakt, który nosi nazwę "pre-ringing") oraz zmianę naszego brzmienia - dzieje się tak nawet w przypadku najdrobniejszych nastawów, przy użyciu najlepszych narzędzi post-produkcyjnych na rynku. Doświadczony realizator bierze pod uwagę każdy plus i minus zastosowania post-processingu, zanim sięgnie po jakiekolwiek narzędzie i dokona nim zmian w dźwięku.


5. Brak dynamiki w miksie oraz stateczny balans

Kiedy posłuchamy miksu np. "Feed The Machine" zespołu Nickelback (wykonanego przez legendarnego Chrisa Lord-Alge) usłyszymy naprawdę duże zmiany głośności w obrębie nie tylko poszczególnych części utworu (intro, zwrotka, refren itd.), ale także ogromne zmiany głośności poszczególnych elementów miksu (gitary basowej, perkusji, wokalu, gitar). Wszystkie te elementy zostały zautomatyzowane w głośności przez cały czas trwania utworu tak, aby:


a) osiągnąć efekt większego uderzenia lub uspokojenia na wejściu w kolejne części utworu

b) zwrócić uwagę na konkretną partię i brzmienie instrumentu (np. bardzo głośne, agresywne gitary w 2 części intro czy bardzo głośny i wyrazisty/charakterny bas i wyciszone gitary w następującej po nim zwrotce)

c) zwiększyć efekt "wow" u słuchacza, wywołać reakcję emocjonalną i podkreślić charakter/klimat utworu

d) uzyskać właściwy balans dla każdej z części utworu

e) urozmaicić aranżację i zwiększyć odczuwalną dynamikę nagrania


Znakomita większość domowych producentów nie potrafi zastosować automatyki w efektywny, dający ogromne korzyści dla odbioru utworu przez słuchacza sposób. Po drugie często nie chce im się ingerować w stateczny miks, którzy "w sumie brzmi już ok, bo wszystko się w miarę zgadza i zgrywa". W konsekwencji lenistwa i braku umiejętności oceny, które elementy oraz w jaki sposób należałoby wyróżnić/podkreślić, a które elementy wyciszyć i nieco schować, całość miksu wydaje się być mało ciekawa, nużąca w odbiorze (nie zachęcająca do ponownego odsłuchania, większego zaangażowania się podczas odsłuchu itd.). Profesjonalny inżynier miksu i masteringu niewiele ścieżek zostawia bez automatyki (a jeśli zostawia to dlatego, że samo wykonanie jest już bardzo dynamiczne w prawidłowy i korzystny dla nagrania oraz aranżacji sposób) :)


Mam nadzieję, że dowiedzieliście się czegoś nowego z powyższego wpisu, a także nieco otworzyliście oczy na specyficzny sposób myślenia inżyniera dźwięku :)

Jeśli ten wpis był dla Ciebie pomocny zapraszam do udostępniania go!


Zobacz także poprzednie wpisy:

https://www.torzewskistudio.pl/post/jak-przygotowa%C4%87-si%C4%99-do-nagra%C5%84-w-studio-cz%C4%99%C5%9B%C4%87-iii-wokal

https://www.torzewskistudio.pl/post/jak-przygotowa%C4%87-si%C4%99-do-nagra%C5%84-w-studio-cz%C4%99%C5%9B%C4%87-ii-gitary-akustyczna-elektryczna-basowa


© 2019 by Torzewski Studio